Listopad ma w polskich górach fatalny PR. Sezon letni się skończył, na narty za wcześnie, pogoda „taka sobie” — i właśnie dlatego jest to jeden z najlepszych momentów, żeby pojechać w Beskidy. Szlaki puste, noclegi tańsze, a widoczność taka, jakiej latem nie zobaczysz: bezlistne buczyny odsłaniają grzbiety, które przez pół roku są zasłonięte ścianą zieleni. Trzeba tylko podejść do tego trochę inaczej niż do czerwcowej wycieczki. Co listopad daje w zamian Pustka na szlaku. Trasy,
Czytaj więcej→