Mont Blanc wyprawa (C.D po Wildspitze)

Mont Blanc wyprawa

Masyw Mont Blanc to masyw górski w paśmie Alp Graickich w Alpach Zachodnich. Leży na pograniczu Szwajcarii, Francji i Włoch.

Po kilku godzinach jazdy dotarliśmy do miejscowości Les Houches niedaleko Chamonix na Camping Bellevue. Tam rozbiliśmy namioty i odpoczywaliśmy od poniedziałkowego popołudnia do środy rano tj. 11 lipca.

We wtorek zwiedziliśmy Chamonix po wcześniejszym zaakcentowaniu na biwaku ,,kto tu rządzi”.

mont blanc wyprawa mont blanc wyprawa mont blanc wyprawa mont blanc wyprawa

Na zdj. od lewej: Arni, Kasia, Andrzej, Janusz, Jacek

W środę rano zwinęliśmy obóz i pierwszym kursem kolejki linowej TMB Bellevue o 7:70 rano wyjechaliśmy z Les Houches do góry.

Mont Blanc obóz

I dalej koleją zębatą, tzw. Tramway du Mont Blanc na wysokość 2372 m n.p.m do Le Nid D’aigle. I ruszyliśmy w górę w rejon schroniska Tete Rousse leżącego na wysokości 3167 m n.p.m. Tam też powyżej schroniska założyliśmy obóz.

 

Następnego dnia rano o 5:12 rozpoczęliśmy atak szczytowy na Mont Blanc.

Pierwszym etapem do pokonania był tzw. Kuluar śmierci, miejsce w którym ciągle spadają kamienie z dużą prędkością i różnych rozmiarów. Co roku ginie w tym miejscu wielu wspinaczy.

Mont Blanc wspinaczka

Dalej od kuluaru wspinaliśmy się w górę po ścianie kamieni, by dotrzeć w rejon schroniska Gouter na wysokości 3835 m n.p.m Tam łyk herbaty z termosu i dalej, w kierunku schronu awaryjnego Vallot na wysokości 4362 m n.p.m.

Tam też niestety Kasia źle się poczuła i musiała zostać. Ja z Januszem, Arnim oraz Jackiem poszliśmy dalej i około godziny 14 stanęliśmy na dachu Europy wraz z Porębą.

Flaga mocno zakotwiczona. Poręba na dachu Europy!

Po godzinie 14:30 rozpoczęliśmy zejście ze szczytu, po drodze zabraliśmy oczywiście Kasię ze schronu. W bazie na dole byliśmy o 21:20 co oznacza, że szczyt zrobiliśmy w 15 godzin 50 minut. Rano zwijanie obozu i powrót do Les Houches.

Na biwaku w Les Houches byliśmy w południe piętkowe. Wieczorem w Chamonix mieliśmy okazję zobaczyć mistrzostwa świata we wspinaczce i w sobotę rano wyruszyliśmy do Polski.

 

 

 

Skomentuj